Tego nie bierz na dyżur(ze)

sowy

Czy można przetrwać dyżur pediatryczny bez uszczerbku na zdrowiu? Czy można ujść z życiem, bez draśnięcia, choćby rysy na ciele i duszy? Pi jest pewna, że nie. Jeszcze nigdy w okresie podyżurowym nie zaznała błogiego spokoju. Zawsze pojawia się natłok myśli oraz galopujących pytań pozostałych bez odpowiedzi.

Continue reading Tego nie bierz na dyżur(ze)

NIGDY NIE MÓW TEGO LEKARZOWI cz.1.

nigdy nie mowPi lubi być przemądrzała, lubi wcisnąć swoje 3 grosze wszędzie tam, gdzie one wcale nie są potrzebne. Lubi także dawać dobre rady. Są jednak takie rzeczy, których nie lubi i trzeba przyznać, że po głębszym namyśle, uznała, że jest ich przerażająco dużo, ale niektóre wiodą prym i wzbudzają jej szczególny niepokój. Do przemyśleń na ich temat skłania ją jej codzienne życie.

Continue reading NIGDY NIE MÓW TEGO LEKARZOWI cz.1.

INWAZJA BOMISIÓW

bomisieBomisie zajmują coraz większe terytorium. Wydaje się, że wiosna, jak każda inna pora roku, sprzyja ich ekspansji. Ich bomisiowanie staje się coraz bardziej uciążliwe. W mediach regularnie karmi je się przeświadczeniem o bomisiowych prawach do wszelkich świadczeń. Każdego ranka słyszą w swoich bomisiowych nadajnikach radiowych i telewizyjnych, że system gwarantuje im niezliczone prawa do korzystania – korzystania ze wszystkiego, co im się należy. Tym oto sposobem małe bomisiowe rozumki są przekonane, że należy im się wszystko to, do czego mają prawo, a prawo mają do wszystkiego. Chyba jest to wystarczająco jasne?! Aż tak jasne, że niebomisie tego nie rozumieją.

Continue reading INWAZJA BOMISIÓW

COŚ SIĘ W Pi S-Pi-ENIŁO

pianaPrzez kilka lat Pi dojrzewała do ogarnięcia tematu relacji międzyludzkich w pracy. W tym czasie wielokrotnie okazywała się być postacią pierwszoplanową licznych konfliktów, niejednej sprzeczki, a czasami nawet niektórych wojen. Nie wystarczyło pojedyncze doświadczenie, musiała kilkukrotnie zastanowić się nad optymalizacją relacji, które rzutują na jakość jej pracy. Trzeba ze skruchą przyznać, że iskrą zapalną niektórych potyczek mógł być trudny, czasami wręcz wielce niedyplomatyczny i aspołeczny charakter Pi. Przyszła jednak wiekopomna chwila, która odmieniła jej zuchwałe podejście. Nie oznacza to, że zmiękła czy też straciła temperament. Okazało się jednak, że, stosując się do kilku oczywistych zasad, można poprawić współżycie na dzielonym z innymi gruncie.

Continue reading COŚ SIĘ W Pi S-Pi-ENIŁO

WŁOS SIĘ JEŻY NA GŁOWIE Pi

wlos sie jezy na glowiePi nie ma wątpliwości, że wszelkie opinie medyczne powinny być wydawane przez wykształconych w tym fachu profesjonalistów. W przeciwnym wypadku, owe poglądy nie będą ani wiarygodne, ani prawdziwe. Co gorsza, mogą stać się nieodwracalnie krzywdzące i okazać się rękawicą rzuconą pod nogi, wszechobecnej w dzisiejszych czasach, opinii publicznej.

Continue reading WŁOS SIĘ JEŻY NA GŁOWIE Pi

STARANNOŚCIĄ PRAWO MEDYCYNY WYRZEŹBIONE

starannosc prawoPi sporadycznie uczestniczy w konferencjach, jej percepcja zanika zazwyczaj po 30 minutach pilnego słuchania, nogi zaczynają przypominać sobie, że lepiej by było coś porobić, a mózg rozważa różne egzystencjalne problemy, które najczęściej mają tyle wspólnego z tematem wykładu, co “trendi” iPhone i przedpotopowa, drewniana Nokia.

Continue reading STARANNOŚCIĄ PRAWO MEDYCYNY WYRZEŹBIONE

Pi UTKNĘŁA NA ROZSTAJU i… ruszyła dalej

na rozstajuPi żyje w lesie, w którym obowiązują pewne złote zasady, a przystosowanie się narzuconych reguł jest warunkiem koniecznym do egzystowania w spokoju i dobrobycie. Kiedy tu zawitała miała tego pełną świadomość, ale jak zwykle myślała, że albo się przystosuje, albo stanie się buntownikiem z wyboru. Nie wydarzyło się ani jedno ani drugie. Z przystosowywaniem się do nowej fauny i flory zawsze miała problem i zazwyczaj perfekcyjnie pakowała się wtedy w tarapaty. Choć usilnie się starała, to jeszcze nigdy nie odniosła w tej konkurencji sukcesu. Zbyt łatwo eksponowała swoje, niekiedy mało atrakcyjne dla otoczenia, przemyślenia. Cudem nie zdobyła jeszcze nagrody Darwina i nie zawisła na żadnej sośnie czy też leciwym dębie.

Continue reading Pi UTKNĘŁA NA ROZSTAJU i… ruszyła dalej

Pi RUSZYŁA W ŚWIAT i tym razem to nie są INDIE… CZAS NA STAŻE

ja indiaPrzez wszystkie lata studiów Pi była niemal pewna, że nie wybierze specjalizacji weterynaryjnej, a za takową postrzegała pediatrię. Uznała, że jak już musi z kimś rozmawiać, to niech przeciwnik będzie w stanie ją zrozumieć. W procesie weryfikacji swoich przemyśleń wypróbowała kilka kierunków.

Continue reading Pi RUSZYŁA W ŚWIAT i tym razem to nie są INDIE… CZAS NA STAŻE

Bajka o tym jak PiMa poszukiwali Dobrej Karmy

w poszukiwaniu dobrej karmyW Indiach należy być szczególnie roztropnym. Wiedzą to nawet przedszkolaki. Wpaja się do ich niedojrzałych jeszcze rozumków, że nie wolno rozmawiać z nieznajomymi. PiMa byli jednak już tak zdesperowani bezskutecznymi poszukiwaniami Dobrej Karmy, że poszli na żywioł. I to dosłownie. Wybrali się na przechadzkę wzdłuż Gangesu w stronę świętego ognia, który przeistaczał ludzkie ciała i pozwalał uwięzionym duszom osiągnąć szczyt hinduistycznych marzeń – Nirwanę. Continue reading Bajka o tym jak PiMa poszukiwali Dobrej Karmy