PODYŻUROWA SPOWIEDŹ

raportW dorosłym życiu trzeba liczyć się z konsekwencjami swoich decyzji. Wcześniej musieli się z nimi zmagać odpowiedzialni wedle prawa i zasad społecznych, opiekunowie. Winowajca mógł jedynie trenować minę do sceny “kocich oczu” w Shreku. Dyżur to niepierwsza próba dojrzałości. Obfituje on w dylematy, rozterki i kryzysowe sytuacje. Decyzyjność to kluczowe słowo, powinno towarzyszyć pracy lekarza niezależnie od pory jej wykonywania. Można być pewnym, że żadne zdarzenie dyżurowe nie pozostanie bez echa, które najgłośniej  będzie huczało w czasie podyżurowej spowiedzi.

Continue reading PODYŻUROWA SPOWIEDŹ

DYŻUROWY SURVIVAL DLA ZAAWANSOWANYCH

survival dla zaawansowanychWersja podstawowa dyżurowej szkoły przetrwania dla starych szpitalnych wyjadaczy okazała się niesatysfakcjonująca. I dobrze, bo żaden, obdarzony odrobiną lekarskiej ambicji, medyk, nie uzna takiej wiedzy za wystarczającą. Zaistniała więc potrzeba opracowania wersji rozszerzonej. Może ona budzić sporo kontrowersji i zastrzeżeń. Wszystkie uwagi Pi przejmie z niebywałą ciekawością i pokorą.

Continue reading DYŻUROWY SURVIVAL DLA ZAAWANSOWANYCH

DYŻUROWY SURVIVAL

survival PiWyzwanie to niemałe, wyczyn niespotykany w innych zawodach zmianowych, a chwała niestety wątpliwa. Dyżur do największych przyjemności nie należy. Czasami w czasie jego trwania osiąga się szczyty wytrzymałości zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Inauguracyjny dyżur, który jest oznaką pierwszego stopnia szpitalnej dojrzałości, zawsze budzi ogromne emocje, jest niczym podróż do zupełnie nieoświetlonej jaskini, w której czyhają owiane mglistą tajemnicą zasadzki. Kolejne dyżury są jednak jeszcze gorsze. Stopniowo zdobywane doświadczenie uświadamia mnogość, zaskakujących niejednego dyżurowego weterana, zdarzeń niepożądanych w szpitalu. Dopóki nie zjawi się zmiennik z odsieczą, trzeba mieć się na baczności i nie tracić czujności nawet obliczu poczucie całkowitej kontroli.

Continue reading DYŻUROWY SURVIVAL

Przychodzi tata do pediatry czyli gender w gabinecie pediatrycznym

genderW zupełnie niezrozumiały sposób przybywa zwolenników, jak i przeciwników tzw. kultury „gender”. Kotłują się oni w medialnych dysputach, deklarują przynależność społeczną zależną od uwarunkowań danej społeczności. Pi, choć okresowo miewa drobne zapędy na wpół szowinistyczne a na drugie, większe pół, feministyczne, stara się szukać złotego środka. Oprócz zupełnie niegrawitacyjnego środka, znajduje zawsze dziurę w całym.

Continue reading Przychodzi tata do pediatry czyli gender w gabinecie pediatrycznym

Tego nie bierz na dyżur(ze)

sowy

Czy można przetrwać dyżur pediatryczny bez uszczerbku na zdrowiu? Czy można ujść z życiem, bez draśnięcia, choćby rysy na ciele i duszy? Pi jest pewna, że nie. Jeszcze nigdy w okresie podyżurowym nie zaznała błogiego spokoju. Zawsze pojawia się natłok myśli oraz galopujących pytań pozostałych bez odpowiedzi.

Continue reading Tego nie bierz na dyżur(ze)

EBM randkowania –pierwsze spotkanie

pokaze Ci swoje papillomaPierwsze wrażenie czasami przesądza o każdym kolejnym. Tak też bywa z pierwszą randką. Jest kilka zasad, które zwiększają szansę zaistnienia następnych spotkań. Tym razem Pi rozważa tajemnice pierwszorandkowych konwersacji. Temat okazuje się niebywale trudny. Pierwszorazowi randkowicze niewiele o sobie wiedzą, a to co wiedzą niekoniecznie jest prawdą, a jeśli jest prawdą, to może tylko utrudnić randkowanie. Przed spotkaniem zaganiają do pracy swoją wyobraźnię i tworzą wizerunek potencjalnego towarzysza. Im większy poziom kreatywności, tym bardziej zgubne konsekwencje takich fantazji. Może lepiej powołać się na pierwotne instynkty i pójść na żywioł? Pi ma wątpliwości i szuka rozwiązania przepisu na sukces wieńczący pierwszą randkę.

Continue reading EBM randkowania –pierwsze spotkanie

NIGDY NIE MÓW TEGO LEKARZOWI cz.1.

nigdy nie mowPi lubi być przemądrzała, lubi wcisnąć swoje 3 grosze wszędzie tam, gdzie one wcale nie są potrzebne. Lubi także dawać dobre rady. Są jednak takie rzeczy, których nie lubi i trzeba przyznać, że po głębszym namyśle, uznała, że jest ich przerażająco dużo, ale niektóre wiodą prym i wzbudzają jej szczególny niepokój. Do przemyśleń na ich temat skłania ją jej codzienne życie.

Continue reading NIGDY NIE MÓW TEGO LEKARZOWI cz.1.

STARANNOŚCIĄ PRAWO MEDYCYNY WYRZEŹBIONE

starannosc prawoPi sporadycznie uczestniczy w konferencjach, jej percepcja zanika zazwyczaj po 30 minutach pilnego słuchania, nogi zaczynają przypominać sobie, że lepiej by było coś porobić, a mózg rozważa różne egzystencjalne problemy, które najczęściej mają tyle wspólnego z tematem wykładu, co “trendi” iPhone i przedpotopowa, drewniana Nokia.

Continue reading STARANNOŚCIĄ PRAWO MEDYCYNY WYRZEŹBIONE

Pi UTKNĘŁA NA ROZSTAJU i… ruszyła dalej

na rozstajuPi żyje w lesie, w którym obowiązują pewne złote zasady, a przystosowanie się narzuconych reguł jest warunkiem koniecznym do egzystowania w spokoju i dobrobycie. Kiedy tu zawitała miała tego pełną świadomość, ale jak zwykle myślała, że albo się przystosuje, albo stanie się buntownikiem z wyboru. Nie wydarzyło się ani jedno ani drugie. Z przystosowywaniem się do nowej fauny i flory zawsze miała problem i zazwyczaj perfekcyjnie pakowała się wtedy w tarapaty. Choć usilnie się starała, to jeszcze nigdy nie odniosła w tej konkurencji sukcesu. Zbyt łatwo eksponowała swoje, niekiedy mało atrakcyjne dla otoczenia, przemyślenia. Cudem nie zdobyła jeszcze nagrody Darwina i nie zawisła na żadnej sośnie czy też leciwym dębie.

Continue reading Pi UTKNĘŁA NA ROZSTAJU i… ruszyła dalej

Pi RUSZYŁA W ŚWIAT i tym razem to nie są INDIE… CZAS NA STAŻE

ja indiaPrzez wszystkie lata studiów Pi była niemal pewna, że nie wybierze specjalizacji weterynaryjnej, a za takową postrzegała pediatrię. Uznała, że jak już musi z kimś rozmawiać, to niech przeciwnik będzie w stanie ją zrozumieć. W procesie weryfikacji swoich przemyśleń wypróbowała kilka kierunków.

Continue reading Pi RUSZYŁA W ŚWIAT i tym razem to nie są INDIE… CZAS NA STAŻE