ŚWIAT ZOFII – LĘK SEPARACYJNY

Z księgi “Zofia przeżywa lęk separacyjny”

Jestem smoczkiem, jestem gryzakiem, jestem mleczarnią, jestem poidełkiem, jestem leżakiem, jestem kołyską i kołysanką, jestem bujaczkiem, jestem karuzelą, jestem termoforem, jestem kołdrą, jestem poduszką, jestem śliniakiem, jestem pieluchą, jestem chusteczką, jestem pozytywką, jestem zabawką, jestem przytulanką, jestem bajką.

Zawsze jestem.

Jestem limitowanym, dedykowanym urządzeniem wielofunkcyjnym.

Jestem Mamą.

Jestem całym światem Zośki.

lek separacyjny

ZOŚKA I REWOLUCJA

rewolucjaTo był bardzo ważny dzień dla polskiej Medycyny. Pierwszy raz medycy różnych kierunków zebrali się by wspólnie wyrazić sprzeciw. Sprzeciw wobec marginalizacji wartości ludzkiej pracy i zdrowia, którą ona chroni. Sprzeciw wobec błędów, które zapętlają kryzys w systemie ochrony zdrowia. Sprzeciw wobec stereotypom chciwych białych kitli i żądnych hajsu doktorobogaczy.

Było nas mnóstwo. Było biało, głośno i solidarnie. Byli młodzi i starsi. Były też dzieci – dziarsko dotrzymywały kroku i korzystały z chwil spędzonych z rodzicami.

Byliśmy i my. Cieszę się, że wspólnie walczymy o przyszłość naszą, naszych dzieci, przyjaciół i znajomych.

Tak, jestem dumna.

Jestem dumna i szczęśliwa, że jestem lekarzem. Gdybym miała drugi raz decydować o swojej przyszłości, to z pewnością powieliłabym ten wybór. Jestem pełna wiary, że na moich oczach dokonają się zmiany, zmiany na lepsze, a nie “dobre zmiany”.

Z Zosi też jestem dumna, bo pozwoliła nam uczestniczyć w manifestacji, swojej pierwszej, aktywnie przebytej rewolucyjnej drodze.

OWOCNY ROK

Czasem słońce czasem deszcz.
rokA to rok minął i końca nie widać. Póki co wszystko się zaczyna. Z Mężem najlepiej się wychodzi na spacer i na zdjęciu, najlepiej się kłóci i godzi, najlepiej się dzieci robi i rodzi ;) … jest Nam razem najlepiej.

Adam Cohen “Love is”

To była nasza, pierwsza weselna piosenka. Tańcem zupełnie się nie popisaliśmy, słoń nadepnął mi na ucho, za nogi ciągnęła mnie żyrafa (czy jakoś tak), dobrze, że Piotrek trochę ratował sytuację. Z wielu innych powodów mamy jednak do tego utworu ogromny sentyment. Jest to nasz hymn do miłości, miłości bez granic, uprzedzeń, zabobonów różnej maści. I, pośród licznych życzeń, to także chcemy Zosiałce przekazać. Niezależnie od jej wyborów, przekonań i upodobań, tych małych i tych dużych, zawsze będzie kochana. Póki co, jej dylematy są iście bajeczne i prozaiczne, ale i tak potrafią wywołać burzę emocji. Z biegiem czasu wszystkie uczucia, potrzeby i myśli będą kształtowały cały jej światopogląd dlatego już teraz budujemy jej otwarty i pełen bliskości świat.

Love is!

PIERWSZE PÓŁ

Droga Zośku,

Minęło pół roku naszej wspólnej przygody w ramach familijnego projektu “Pediatria – aspekty praktyczne”. Wraz z Twoim Tatą bierzemy udział w warsztatach na poziomie zaawansowanym. Dzięki Tobie, w tym czasie, wszystkie noce spędziłam w swoim łóżku lub przynajmniej w jego okolicach, nie zaliczyłam żadnego szpitalnego Armagedonu i żadnej typowej, podyżurowej kacheksji. Muszę jednak przyznać, że nasza wspólna przygoda to nigdy niekończący się dyżur i jednocześnie moje największe pediatryczne wyzwanie.

pol rokiJesteś bardzo wymagającym ordynatorem, nie znosisz sprzeciwu, opieszałości, oczekujesz, że będę czytać w Twoich myślach i wypełniać zlecenia na cito, tak by wyprzedzić Twoje kolejne potrzeby. Staram się. Tak pozostanie przez kolejne, liczne półrocza.

Twoja Mama, Matka Lekarka.

W (p)oszukiwaniu mleka po laktacji

mleko krowieSpożywanie pełnego krowiego mleka przez dzieci po okresie karmienia piersią (przynajmniej 1-2 lat jak zaleca AAP / WHO) budzi wiele kontrowersji, a w niektórych środowiskach uważane jest wręcz za szkodliwe. Pomijając kwestie ideologiczne, bo te nie podlegają dyskusji, warto zastanowić się nad zasadnością tak dużej niechęci do podawania dzieciom mleka krowiego. Czy faktycznie należy je zastępować mlekiem roślinnym?

American Academy of Pediatrics rozwiewa wątpliwości. U dzieci powyżej pierwszego roku życia, które nie mają medycznych przeciwwskazań do spożywania mleka krowiego (alergia, wrodzone zaburzenia metaboliczne), nie ma wskazań do eliminacji mleka krowiego z jadłospisu. Należy jednak zachować w tym umiar. Oczywiście najlepiej by w tym wieku wciąż proponować karmienie mlekiem matki, lecz biorąc pod uwagę statystyki (w Polsce po 12mż. piersią karmionych jest jedynie ok. 11% dzieci), ta kwestia jest niestety zagadnieniem marginalnym.

Aby zapewnić dostateczną podaż witaminy D3 i nie zaburzyć gospodarki żelazem zaleca się podawanie ok. 500ml mleka krowiego/ dobę. Dane dotyczą dzieci pomiędzy 2. a 5. rokiem życia.

Czy podawanie dzieciom mleka roślinnego może wpłynąć na ich rozwój fizyczny?

Ku zaskoczeniu przeciwników mleka krowiego, dzieci spożywające mleko roślinne (w analizie uwzględniono mleko sojowe, ryżowe i migdałowe), są niższe od tych, które otrzymują mleko krowie. Badania prowadzono na grupie dzieci miedzy 2. a 6. rokiem życia. W grupie 3-latków spożywających 3 szklanki mleka różnica wzrostu sięgała 1,5cm. Prawdopodobnie jest to związane z różną zawartością tłuszczu i białka w powyższych napojach. W szklance mleka krowiego jest około 8 gramów białka natomiast w mleku migdałowym tylko 2 gramy.

Choć jestem wielką orędowniczką karmienia piersią i to zgodnego z Evidence Based Medicine, czyli przynajmniej 1-2 lata, to mając powyższe dane prezentowane, nie stronię od podawania mleka krowiego i nie grzmię, gdy taki produkt pojawia się w diecie dziecka po 12 miesiącu życia (tak, jak sobie tego życzy AAP).

Piśmiennictwo
1. The Relationship Between Cow’s Milk and Stores of Vitamin D and Iron in Early Childhood, Pediatrics
January 2013, VOLUME 131 / ISSUE 1, Jonathon L. Maguire,

2. Association between noncow milk beverage consumption and childhood height, Marie-Elssa Morency, June 7, 2017, Am J Clin Nutr.

PIERWSZY POLSKI WYWCZAS

Zośku,
wywczasZaliczyliśmy pierwszy klasycznie polski wywczas. Przez tydzień siedziałaś w dzikim lubuskim buszu, gdzie zasięgu mówi dobranoc. Zamoczyłaś swój tłusty kuper w nieskazitelnie czystej, wapiennej wodzie i o mały włos nie złapałaś tam wilka. Adekwatnie do miejsca, tradycyjnie darłaś ryja jak w lesie – kochamy to ;).

Podobno rodzice optymiści zabierają na plażę leżak, Twoi wzięli go dla Ciebie. Spędziłaś w nim 30 sekund, wyczochrałaś misia, wymemłałaś żyrafę, wylizałaś piłeczkę_zjeść_się_jej_nie_da, po czym kazałaś się nosić w żywej lektyce marki Tata. Rodzice Osły ciągle dają się na to namawiać. Pełni empatii towarzyszą Ci w rozpoczynającej się akcji Ząb Du.pa Zębowa. Jesteś już strasznym ślinokapem. Sezon na rozszerzania diety o ibuprofen i paracetamol uznajemy za oficjalnie rozpoczęty.

Z radością wróciliśmy do domu ;).

MAMY ZE SOBĄ WIELE WSPÓLNEGO

Kochana Zośku,

klonPodobno mamy ze sobą wiele wspólnego.

Jesteś oazą spokoju, uosobieniem równowagi i cierpliwości. Nie wiesz co to pośpiech, dynamiczny przypływ emocji i atomowy wybuch złości. Ale chyba jednak wiesz. Ja też wiem.

Potrafisz w skupieniu przemyśleć swoje potrzeby i zminimalizować je do minimum.

Potrafisz zaczekać z ich realizacją i w żółwim tempie je egzekwować.

Nie potrafisz! Ja też nie!

Nic nie musi być już i teraz… Musi!

Chyba nie lubisz różowego koloru. Na widok landrynkowych kokardek i falbanek przeraźliwie krzyczysz i upodabniasz się do Gargamela. Ja też wolę smerfy i czachy.
Potrafisz naburmuszyć się jak Gremlin, nadąć jak ropucha i zezłościć jak wkruwiony miotłą szerszeń. Ale ja z pewnością nie ;).

Mamy też wspólne geny, florę bakteryjną i przeciwciała IgG.
Mamy jeszcze wspólnego Odważnego by z nami wytrzymać. Tata się nie nudzi ;).

NAJZOŚKA

Zośku,
Czasami dajesz nam do zrozumienia, że nie chcesz mieć rodzeństwa i nawet nie chcesz byśmy o “ZośceBis” pomyśleli. Wiemy, że trudno Ci znieść potencjalną konkurencję. Zachowanie wolnych rąk matki i ojca jednocześnie wydaje Ci się końcem świata i wybujałą fanaberią leniwych rodziców. Obawiasz się utraty stołka rodzinnej celebrytki. Być może sen z powiek spędza Ci wizja dewaluacji twoich jęków lamentów i rzewnego płaczu, gdy mleczarnia ma kilkusekundowe opóźnienie w dostawie mleka lub zbyt długo narażona zostałaś na bezpośredni kontakt z powierzchnią płaską.

NajzoskaCzasami dajesz mi tak w kość, że chciałabym komuś oddać z nawiązką. Komu?… Jeśli dalej chcesz być lulana na piłce i kołysana w objęciach Taty, pomyśl o zmianie strategii. Tylko nie bierz przykładu z Matki, bo ja dyplomatycznie potrafię się tylko zjeżyć, nabzdyczyć i unieść ironią.

Dla mnie i dla Taty i tak jesteś NajZośką.

JESZCZE NIGDY

Zośku,
zoska 6Jesteś jednak jeszcze lepsza od kota.
Jeszcze nigdy nie próbowałaś odgryźć mi ręki (także podczas pakowania Cię do chusty), choć niedyskretne próby wessania mojego palca i zeżarcia moich cycków czynisz codziennie. Nigdy nie skradłaś mojej kanapki, choć rzadko pozwalasz mi ją spokojnie zjeść. Nigdy nie wbiłaś we mnie swoich pazurów, choć uczepiona mnie jesteś jak małpka. Nigdy nie musiałam wyciągać twoich kłaków z talerza, choć ja swoje znalazłam w twojej kupie… Jeszcze nigdy nie nalałaś mi na dywanik w łazience, choć do kuwety też jeszcze nie.

Wiele jeszcze przed Tobą. Nigdy jeszcze nie było tyle przede mną.

CHUSTOPUPA

Zośku,
zoska 5Uwielbiam nosić twoją zachustustowaną pupę. Dziś byłaś zielonym żółwiem. Z pewnością jest Ci ciasno, niewygodnie i obrzydliwie gorąco (matka jest sadystką). Dlatego tak smacznie śpisz. Pochrapujesz wtedy jak Twój Tatuś :). Męża mogę w nocy z łokcia strzelić, natomiast twoje gardłowe chrumkanie jest jak koncert fortepianowy i śpiew syren w duecie.

ZOŚKUFO

Zośku,
zoska 4Dla mnie też czasami jesteś jak UFO, często jak ET (może raczej “eat me”). Dziś, wraz z Tarapatoliną i UFO_seniorami chcieliśmy Cię wysłać na Księżyc, ale  Ojciec herbu Tata_zawsze_ratuje_córkę_z_opresji nam zabronił.

MINA

Zośku Mała Złośnico,
zoska 3Czuję się przy Tobie niczym saper. Odłożenie Cię na drzemkę jest jak rozbrajanie tykającej bomby. Jeden niefortunny, niezgrabny ruch, zbyt głęboki oddech lub szelest włosów i wybuchasz rozrzucając ładunek żalu i złości. Szczęśliwie dajesz zawsze kolejną szansę…i kolejną…i jeszcze następną…

MĘCZYMATKA

No dobra Zośku,

zoska 2Dziś jesteś dla matki łaskawa. Po wczorajszym proteście w czasie chustowania, dziś dałaś się sprawnie zamotać i nie wiłaś się przy tym jak węgorz w przydrożnej sadzawce. Gapo Ty mała, pozwoliłaś się zbałamucić figlarnemu Morfeuszowi i tkwiłaś w jego uścisku prawie 2 godziny. Naughty girl!

Dzięki córko Zofio Męczymatko rodu Drzeryja, spacer obydwu nam dobrze zrobił, Ty możesz mnie dalej urabiać i patrzeć jak z każdym kolejnym dniem mięknę niczym porządnie zasikana pielucha, a ja dalej mogę cieszyć się tym moim macierzyństwem.

Bajka.

PINGWINEK W DZIOBIE

Kochana Zośku,
Od 1h siedzimy, słuchamy Mozartazoska 1 i delektujemy się sobą. Ty smacznie śpisz, znowu ofukałaś wózek, wzgardziłaś swoją ukochaną chustą, wyśmiałaś łóżko i kolejny raz nie dałaś swojej szanownej dupce dotknąć powierzchni płaskiej. Mi ścierpła ręką, dostałam kręczu szyi a okoliczne insekty wyprawiły sobie krwawą ucztę na moich stopach. Jednak zrobię wszystko byś wreszcie się wyspała (słownik w komórce zmienia mi to słowo na “wysrała” – tego też Ci życzę :) ), więc trzymaj sobie tego pingwinka w dziobie jak najdłużej.
Twoja Mama