TRZY SPOSOBY BY “NIECHCĄCY” ZEPSUĆ LAKTACJĘ I PRZEDWCZEŚNIE ODSTAWIĆ DZIECKO OD PIERSI

jak zepsuc laktacjeKarmienie piersią jest optymalną formą żywienia niemowląt. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że natura, choć w wielu swoich projektach się pomyliła, to karmienie piersią zorganizowała całkiem dobrze. Towarzystwa naukowe (WHO, AAP, ESPGHAN) również nie mają żadnych zastrzeżeń, jednoznacznie zalecają wyłączne karmienie piersią do końca 6. miesiąca życia i kontynuowanie go w czasie i po rozszerzaniu diety. WHO zaleca by karmić piersią do 2. roku życia lub dłużej, o ile życzy sobie tego matka i/lub dziecko. W Polsce jedynie 17% niemowląt w wieku 9 miesięcy jest karmionych piersią, a w 12 mż. z dobrodziejstwa mleka mamy korzysta jedynie 11,9% maluchów (Dane GUS z 2013r.). Oczywiście w niektórych przypadkach matka nie ma możliwości by karmić swoje dziecko piersią, ale w większości laktacja ustaje poprzez zamierzone, lub nie, działania mamy i jej otoczenia.

Początki mlecznej przygody bywają trudne. Mam nawet wrażenie, że tylko dla nielicznych mleczna droga na starcie nie jest wyboista. Większość boryka się z jakimiś przeciwnościami, począwszy od nieprawidłowej techniki przystawiania malucha, przez  nawał pokarmu, zapalenia piersi, po dyrdymały opowiadane przez otoczenie (tutaj znajdziesz listę dyrdymałów). Jak już mleczna droga przestanie być kręta i staje się przyjemnością cześć laktoszczęśliwych mam zaczyna wydziwiać i szaleć.

Podanie mleka modyfikowanego
To jeden z częstszych grzechów wobec karmienia piersią, zwłaszcza nawczesnym etapie laktacji. Każda ilość podanego mleka modyfikowanego zmniejsza laktację. Dzieje się to w czysto ekonomicznym mechanizmie. Popyt generuje podaż, jeśli któreś karmienie zastąpimy lub “wzbogacimy” mlekiem modyfikowanym, to o taką samą ilość mleka ograniczymy laktację. Wiele kobiet obawiając się, że dziecko się nie najada (płacze przy karmieniu, wybudza się kilka razy w nocy, marudzi) podaje maluchowi mleko modyfikowane. Nie ma dnia bym w gabinecie nie usłyszała, że mama karmi mlekiem modyfikowanym, bo “niestety mam mało pokarmu maluch się nie najadał/najadała “. Robi to zarówno z własnej inicjatywy jak i wobec braku wsparcia z zewnątrz. W okresie stabilizacji laktacji część mam ma poczucie pustych piersi i odbiera to jako sygnał niedoboru pokarmu. Nic bardziej mylnego. W czasie stabilizacji laktacji piersi przestają być magazynem mleka, a przechodzą w tryb produkcji w odpowiedzi na potrzeby – dziecko ssie, mleko się pojawia.

Jako pediatra oraz jako mama, która przeszła (i dalej kroczy) przez wyboistą laktacyjną ścieżkę uważam, że podanie mleka modyfikowanego powinno być ograniczone tylko do ściśle określonych problemów zdrowotnych (matki lub dziecka) i zalecone przez Certyfikowanego Doradcę Laktacyjnego i/lub lekarza. Powszechna dostępność mieszanek mlecznych i ich zalecanie na wszelkie dolegliwości jest błędem i działa na szkodę niemowląt oraz ich mam.

Rozszerzanie diety przed końcem 6. miesiąca życia
Powtarzam jak mantrę, sobie, znajomym i pacjentom. Karmienie piersią jest najlepszym sposobem żywienia niemowlęcia. Zapewnia podaż wszystkich składników pokarmowych, zapewnia również podaż dodatkowych, “magicznych” substancji w tym: immunoglobulin, komórek macierzystych, czynników immunologicznie czynnych, probiotyków, hormonów. Choć bobas wsuwający marchewkę, brokuła, kalafiora, banana lub inne warzywo wygląda uroczo; choć umorusana w kaszce, buraczkach czy dyni buzia malucha cieszy duszę i serce, to niegotowy na takie dobrodziejstwa przewód pokarmowy niemowlęcia przeklina, płacze i zdziera z siebie błonę śluzową. Rozszerzanie diety dziecka, które nie jest jeszcze na to gotowe – zarówno pod względem motoryki, jak i enzymów trawiennego, nie sprzyja jego prawidłowemu rozwojowi. Warto także pamiętać, że rozszerzanie diety bywa procesem powolnym. Nie wszystkie 6-miesięczne dzieci są na to przygotowane, niektóre tę gotowość uzyskują znacznie później. Do końca pierwszego roku życia mleko jest podstawowym składnikiem diety niemowlęcia. Jeśli spożywa ono jedynie homeopatyczne ilość pokarmów stałych, ale prawidłowo przybiera na masie ciała, rozwija się bez zastrzeżeń i wykazuje zainteresowanie nowymi produktami, to jest to norma i nie wymaga żadnej interwencji.

Szybka redukcja karmień piersią
Po 6. miesiącu życia większość dzieci zainteresuje się nowymi smakami i konsystencjami. Część z nich bardzo chętnie wpałaszuje wszystko to, co mu się podsunie. Znów jednak przypomnę, że pierwszym roku życia to mleko jest podstawą wyżywienia i nie należy zbyt szybko zastępować mlecznych posiłków pokarmami stałymi. Na samym początku rozszerzania diety zaleca się uprzednie podanie piersi a następnie nowego produktu. Przy zbyt agresywnym rozszerzaniu diety niemowlę  może nawet zupełnie zrezygnować z karmienia piersią, a przecież nie to jest celem matki karmiącej.

Długość karmienia piersią zależy od chęci, możliwości i motywacji mamy. Laktacyjny sukces wymaga także wsparcia otoczenia, ale to mama ma największy wpływ na rozwój swojego dziecka. W razie jakichkolwiek wątpliwości, pokus by przerwać mleczną drogę, powinna zasięgnąć opinii i pomocy Certyfikowanego Doradcy Laktacyjnego. Jestem pewna, że po takiej konsultacji większość problemów zniknie, a możliwość karmienia piersią da ogromną przyjemność i satysfakcje, ale przede wszystkim da to, co najlepsze dla dziecka.

Wszystkim Mamom i Dzieciom życzę długiej, usłanej różami Drogi Mlecznej!

Źródła:
1. Complementary Feeding: A Commentary by the ESPGHAN Committee on Nutrition, Journal of Pediatric Gastroenterology & Nutrition: January 2008 – Volume 46 – Issue 1 – p 99–110
2. Eidelman AL, Schanler RJ et al. AAP, Section on Breastfeeding. Breastfeeding and the use of human milk. Pediatrics 2012 Mar;129(3):e827-41

Leave a Reply

Be the First to Comment!