Wymagające dziecko czy po prostu niemowlę?

Jestem stałą bywalczynią kilku grup na fejsbuku, z jednymi sympatyzuję bardziej, a z innymi jest mi nieco mniej po drodze. Czasami nawet udzielam się w dyskusjach, natomiast czasami nic nie piszę, choć powinnam. Bywa też tak, że napiszę to, co myślę. Tak też na jednej z grup zrobiłam dzisiaj.

Kilka miesięcy temu z przyjemnością dołączyłam do grupy polskich hajnikowych rodziców (High Need Baby – pojęcie niemedyczne, raczej parentingowe). Sporo było tam porad, metod wychowawczych, w większość w duchu rodzicielstwa bliskość. Posty z pytaniami i wskazówkami. W kolejnych tygodniach grupę opanowało mnóstwo mam, które uznały, że wreszcie mają swoje podwórko z trzepakiem, pod którym będą mogły się poużalać na swoje ciężkie, macierzyńskie niedole. Pojawiły się wpisy kobiet, które opisywały jak trudno im odłączyć kilkutygodniowe dziecko od piersi, jak to ciężko, gdy dziecko wymaga bliskości i bezpośredniego kontaktu. Pojawiła się cała seria wpisów o wstrętnych, niewdzięcznych, leniwych i nieodpowiedzialnych mężczyznach, którzy rozkładają swoje 4 litery na kanapie, masują paliczkami miękkie przyciski pilota i narzekają na swoje przemęczone żony. Tylko lament i łzy. Macierzyństwo jawi się tam jako gehenna, zło konieczne, a matki to cierpiętnice i niewolnice własnych dzieci. Rozumiem, że grupa miała wspierać, ale czy wsparcie to tylko głaskanie po plecach i przyklaskiwanie łzom i lamentom?

Większość wpisów zaczęła aż boleć.

Zdawało się, że pogubione w swoich oczekiwaniach mamy straciły racjonalne spojrzenie na dziecko, a gdy napotkane wyzwania nie zgadzały się z ich bajkową wizją macierzyństwa, powpadały w popłoch i otchłań beznadziei. Niektóre autorki zapomniały jak wiele szczęścia mają spędzając czas ze swoimi zdrowymi dziećmi.

HNB BAN

Dostałam tam drugiego BANA w swojej fejsbukowej karierze (pierwszy był za napisanie na warszawskiej grupie sprzedażowej, że sprzedawane nosidło jest WISIADŁEM). Dziś dowiedziałam się również wielu rzeczy na temat własnej osoby. Dowiedziałam się całej prawdy o sobie od ludzi, którzy zupełnie mnie nie znają. Okazało się, że jestem lekarzem, więc się wywyższam. Ponadto jestem pozbawiona empatii i zrozumienia; nie wspieram, a kopię; nie „przytulam”, nie „głaszczę” i nie „klepię po zgarbionych plecach”. Pewnie jest tam jeszcze wiele więcej tekstów, szkoda, że ich już nie ujrzę.

BTW, bana otrzymał również mój bogu ducha winny Mąż (odpowiedzialność zbiorowa?).

Otóż drogie mamy, które tak bardzo mnie już nie lubicie. Dziecko w pierwszych miesiącach życia jest wymagające, co więcej jest mentalnie połączone z matką, potrzebuje jej jak mleka i powietrza (kolejność zamierzona). Komunikuje się w jedyny możliwy dla siebie sposób – płacze – wyraża tym każdą swoją potrzebę, a dzięki Waszej reakcji i gotowości w pełnym wymiarze godzin uczy się, że jest ważne. Czy to jest tak bardzo uciążliwe? Czy to jest tak wielkie cierpienie i bolączka? Media spaczyły obraz macierzyństwa. Pokazały odpicowane gwiazdy popijające ciepłą kawę, gotujące trzydaniowe obiady i przechadzające się ślamazarnym krokiem po galeriach w czasie, gdy ich pociechy grzecznie leżą w wózkach. Pokazały macierzyństwo jako sielankę i błogie lenistwo, a usunęły tą ciemniejszą, a jakże prawdziwą stronę rodzicielstwa.

W pierwszych miesiącach życia nie powinno się chyba mówić, że dziecko należy do grupy HNB, taka cecha temperamentu/charakteru/osobowości (trudno zakwalifikować w dobrą kategorię) może być w pełni określona nieco później.

Szkoda, że grupa, która powinna przedstawiać prawdziwy obraz macierzyństwa i mądrze w nim wspierać buduje swoją popularność na żalach i smutkach. Szkoda, że nie dopuszcza do siebie odmiennego od własnego zdania. Szkoda, bo założenie grupy było świetne, a i założycielka wydawała się rozsądną osobą (ufam, że nadal nią jest).

Macierzyństwo pachnie i śmierdzi fiołkami. Jednocześnie.

Leave a Reply

5 Comments on "Wymagające dziecko czy po prostu niemowlę?"


Guest
SIDKA
11 months 11 days ago

Wpisy na grupie mozna przestać czytać, lecz gdy rodzina gledzi za uszami jakie to twoje miesięczne niemowlę jest niegrzeczne bo chce powisiec na piersi, oni by przeszli na butle, wogóle dlaczego nie leży w wózku tylko chce sie nosić itd… jedynie co pozostaje to poraz setny to przemilczeć bo dyskusja nie ma sensu ;) a czy to tylko obecne media kreują taki pogląd? Napewno w ogromnej mierze tak ale moja 80letnia babcia twierdzi ze dzieci które wiszą na piersi i chcą być noszone/przytulane są ZUE bo przecież powinny jeść co 3 godz i spać :) więc to chyba też ludzką mentalność, pozdrawiam!

Guest
Hela
1 year 7 days ago

Ja też przestałam czytać wpisy na tej grupie bo tam tylko są narzekania i żale. Nie jest mi od tego lepiej, jedyne ciekawe wpisy są od Magdy z wymagające.pl

Guest
MAMA Laury
1 year 20 days ago

To ja zawsze byłam przekonana że mam jakieś Low Need Baby. Bo grzecznie śpi całą noc, gdy może całą noc ccycac. Bo uśmiecha się na mój widok. Bo gdy tata je nosi ja mogę się zdrzemnąc. Ogólnie nie jest źle, mam błogosławiony urlop i słodkiego bobasa. Wychodzi, że spełnia wszystkie cechy HNB? zależy wie od nastawienia.

Guest
1 year 21 days ago

Pojęcie hnb znam i właśnie mi uświadomiłaś, że mogę myśleć o swojej córce w tej kategorii! W końcu mają miesiąc jadła co godzinę, albo nawet co pół, a teraz ma już 8 miesięcy, więc pewnie powinna bawić się sama, a jak tylko znikam to jest płacz. Eh myślę, że te mamy po prostu miały złą wizję macierzyństwa. W serialach, czy na krótkiej kawie z przyjaciółką-matką pewnie widziały idealne dzieci, więc myślały, że tak jest zawsze.