MATKA LEKARKA ŚCIGA SIĘ Z MEDYCYNĄ

Dlaczego najpierw jestem mamą, a hen hen daleko za siedmioma górami, rzekami, lasami… lekarzem?

Zośka ma 7 miesięcy.
Moja medycyna ma już 13 lat!

Jeśli medycyna byłaby dzieckiem, umiałaby już zrobić sobie kanapkę lub kupić sałatkę (a co gorsze – wino) w Biedronce. 13 letnia Medycyna nie potrzebuje świeżej pieluchy. Nie musi ssać piersi by czuć się bezpiecznie, nie potrzebuje bujania i szeptania kołysanek. Medycyna już dawno nauczyła się mnie ignorować, robić mnie w balona i wyciskać ze mnie siódme poty.

zofia a medycynaZośka, póki co, umie w niewielkim stopniu zmienić swoją orientację wobec podłoża. Umie zakomunikować swoje potrzeby w jedyny słuszny i klarowny sposób, umie też wynagrodzić uśmiechem ich spełnienie. Umie się zapluć, lecz nie umie się wytrzeć. Umie chwycić mnie za serce, palec i okulary. Umie wyprowadzić na spacer i zachęcić (zmusić) do tańca.

Zośka jeszcze wielu rzeczy NIE umie.

Ja natomiast umiem wybrać. Zośka jest ważniejsza. Medycyna-świnia jest o nią zazdrosna.

Leave a Reply

Be the First to Comment!