WŁOS SIĘ JEŻY NA GŁOWIE Pi

wlos sie jezy na glowiePi nie ma wątpliwości, że wszelkie opinie medyczne powinny być wydawane przez wykształconych w tym fachu profesjonalistów. W przeciwnym wypadku, owe poglądy nie będą ani wiarygodne, ani prawdziwe. Co gorsza, mogą stać się nieodwracalnie krzywdzące i okazać się rękawicą rzuconą pod nogi, wszechobecnej w dzisiejszych czasach, opinii publicznej.

Publiczne ogłaszanie subiektywnych hipotez, rozpowszechnianie ich w mediach, poddawanie w wątpliwość słuszność podjętych decyzji w kontekście zdrowia Człowieka, nosi znamiona prześladowania. Nomenklatura nie zależy od tego czy czyn dotyczy Osoby publicznej czy też ,nieznanego z portali plotkarskich, człowieka o inicjałach NN. Rozpowszechniane w eterze opinie powinny budować, a nie rujnować w ludziach nadzieję na Życie w większym komforcie mentalnym. Skoro wiedza medyczna zabrnęła na tyle daleko, że możliwe jest przewidzenie z wysokim prawdopodobieństwem niektórych zdarzeń jeszcze przed ich nieodwracalnym wystąpieniem, to czy zapobieganie ich wystąpieniu jest ingerencją w selekcję naturalną. Wydaje się, że oczywistą implikacją postępu nauki dla naszego życia jest racjonalnie przeciwdziałanie owym zagrażającym zdarzeniem.

Prostym, niemal banalnym, a może i uwłaczającym inteligencji, przykładem jest pozostawienie dziecku zarośniętego przełyku odbytu, kanalika łzowego, nozdrzy, rzutującego na hemodynamikę serca ubytku w przegrodzie międzykomorowej lub odwrócenie się na pięcie i nastawienie wody na herbatę, gdy zawył jak syrena monitor bezdechu u niemowlęcia. Można przyjąć, że podjęcie działania byłoby ingerencją w wolę niebios. Nie o takim Niebie marzymy. Istnieje oczywiście ryzyko, że medycyna zajdzie za daleko albo dotrze do granicy, której nie da się już pokonać. Nie stawiajmy jednak tych granic przed nosem tych, którzy mają szanse na Życie.

Wiedza o posiadaniu genu BRCA1 i wiążącym się z tym 55-65% ryzykiem rozwoju raka piersi do 70. roku życia oraz około 40% ryzykiem rozwoju raka jajnika (Chen S, Parmigiani G. Meta-analysis of BRCA1 and BRCA2 penetrance. Journal of Clinical Oncology 2007; 25(11):1329–1333.), może być druzgocąca. U każdego, myślącego człowieka rodzi panikę i strach. Nikt nie powinien być zmuszany do codziennego wybudzania się z myślą, że być może tej nocy rozpoczął się proces nowotworowego spustoszenia, a w imię “woli boskiej” należy mu się przyglądać z podniesioną głową i spuszczonymi oczami. Tym bardziej, nikt nie powinien uzurpować sobie prawa do publicznego ukamienowania ludzi, którzy z egzystencjalnymi dylematami muszą się mierzyć wraz z każdym oddechem.

Nikomu tego nie życzę